::. Czy złota recepta na sukces istnieje?

www.RozmowaRekrutacyjna.plMyślę, że najczęstszym błędem kandydatów przygotowujących się do rozmowy rekrutacyjnej jest to, że szukają oni złotej recepty na sukces. Kupują poradniki i oczekują, że nie tylko znajdą w nim pytania, jakie pojawiają się na rozmowie, ale także gotowe odpowiedzi na nie. Jest to poszukiwanie świętego Graala, bo gotowe odpowiedzi nie istnieją.

 

Jeśli znajdziesz poradnik, który udziela gotowych odpowiedzi, od razu wyrzuć go do kosza.  Jest bezużyteczny! Odpowiedzi na trudne pytania, które pasują dla każdego kandydata, są z zasady złymi odpowiedziami. Wyobraź sobie na przykład sytuację, że słyszysz pytanie: „Jak zapatruje się Pani na rutynę w pracy?”. Czy wiesz jaka odpowiedź jest „prawidłowa”, jeśli nie wiesz o jaką pracę stara się kandydat i jakie ma wcześniejsze doświadczenia zawodowe?

 

„Prawidłowa odpowiedź”, to odpowiedź osadzona w Twoim życiorysie i nawiązująca zarazem do oczekiwań pracodawcy. Jak się zapewne domyślasz, nie ma takiego poradnika na świecie, w którym możliwe byłoby opisanie tych dwóch zmiennych dla każdego czytelnika z osobna.

 

Zamiast więc czekać na gotowca, zamów mój darmowy kurs, który krok po kroku pokaże Ci jak przygotować się do rozmowy o pracę.

Jedna Odpowiedź dla “::. Czy złota recepta na sukces istnieje?”

  1. Dzień dobry,
    Dziękuję za inspirujące artykuły.
    Jednocześnie bardzo proszę o skomentowanie sytuacji, jaka miała ostatnio miejsce podczas rozmowy kwalifikacyjnej, w której brałam udział.
    Zostałam zaproszona na rozmowę, na którą miałam przygotować zadanie. Rozmowę przeprowadzał właściciel firmy wraz z pracownikiem mojego ,,przyszłego” działu. Zadanie to było rozległe, dotyczyło przedmiotowej firmy, ale zostało ocenione bardzo pozytywnie, podobnie jak cała, trwająca ponad godzinę rozmowa. Jestem aktywna zawodowo, dlatego pytano mnie już nawet o szczegóły mojego wypowiedzenia. Wszystko było ok – pracodawca potrzebował wzmocnienia działu, nie szukał nikogo pilnie na zastępstwo, a mój okres wypowiedzenia był krótki. Nie negocjowaliśmy nawet określonej przeze mnie stawki wynagrodzenia – została przyjęta ze spokojem. Jako podsumowanie usłyszałam od właściciela firmy, że ta rozmowa była przyjemnością i że jestem bardzo inteligentną i ciekawą osobą, od pracownika firmy, że przygotowana byłam w 100%.
    Powiedziano mi, że zostanę zaproszona na kolejne spotkanie i upewniono się, że będę się chciała na nim stawić. Dodatkowo na wszelki wypadek uprzedzono, że proces rekrutacji może trochę dłużej trwać, więc proszą o cierpliwość.
    Rozmowa miała miejsce na koniec zeszłego tygodnia. Nie minął nawet tydzień, a ja już otrzymałam maila ze standardową regułką z podziękowaniem za rekrutację i życzeniem powodzenia w przyszłości…
    I nie ukrywam, że pierwszy raz aż tak zabolała mnie taka odpowiedź. Na rozmowie nie zarzucono mi żadnych braków, określono jako niemal idealną na to stanowisko. Oczywiście starałam się podchodzić do tego z dystansem, wiedziałam, że to o niczym nie przeświadcza, natomiast jestem zdezorientowana formą – dlaczego zrezygnowali nawet z kolejnego spotkania, na które byliśmy umówieni…? Wysłałam maila z podziękowaniem za czas poświęcony rekrutacji oraz z prośbą o podanie przyczyn, jako wskazówki, w jakich obszarach powinnam się rozwijać…. Nie dostałam odpowiedzi.
    Jak rozumieć taką sytuację…?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Leo

    Leo napisał:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.