Chcesz zrobić karierę? Tutaj dowiesz się jak zdobyć dobrą pracę, awansować na managera i zarabiać więcej pieniędzy
Angelika Śniegocka
Ten użytkownik nie wpisał jeszcze żadnych informacji o sobie.
Strona domowa: http://rozmowarekrutacyjna.pl
Wpisy Angelika Śniegocka
::. Wiek w CV
paź 20th
Zdaję sobie sprawę z tego jak trudno jest dostać pracę osobom, które przekroczą pewien wiek. Dostaję też maile od Czytelników 50+, którzy pytają w jaki sposób mogą sobie pomóc i sprawić by rekrutujący czytając CV skupili się na ich doświadczeniu zamiast zastanawiać się nad tym ile mają lat. Oto kilka przydatnych wskazówek.
- Zrezygnuj z podawania roku ukończenia szkoły/studiów
Umożliwi to rekrutującemu, który prawdopodobnie będzie młodszy od Ciebie i może mieć swoje przekonania na tema ludzi 50+ koncentrację bardziej na Twoich umiejętnościach niż na wieku.
- Poddaj krytycznej analizie swoje doświadczenie zawodowe
Nie musisz pisać o każdej pracy, jaką kiedykolwiek miałeś. Jeśli Twoja droga zawodowa jest długa i tak nie będziesz rozmawiać z rekrutującym o każdym stanowisku, bo zajęłoby to wieki. Prawdopodobnie będziesz zapytany o 2-3 ostatnie miejsca pracy. Możesz sądzić, że długa lista pracodawców czyni z Ciebie kandydata wszechstronnego i pożądanego. Bardziej prawdopodobne jest, że wywoła to efekt odwrotny – sprawisz wrażenie kogoś zbyt przywiązanego do przyszłości by mógł zaadaptować się w nowym środowisku pracy. Ogranicz listę swoich pracodawców do 15 lat do tyłu. Prawdopodobnie to, czym zajmowałeś się 20 lat temu dla potencjalnego pracodawcy nie będzie miało żadnego znaczenia, bo mam nadzieję, że rozwinąłeś przez te lata swoją karierę. Jeśli 20 lat temu byłaś sekretarką, a teraz jesteś Główną Księgową, to czy naprawdę warto rozpisywać się o tym co robiłaś w pierwszej pracy? Więcej >
::. Złodzieje efektywności i jak się ich pozbyć
paź 17th
Prowadząc coaching obserwuję, że managerowie często rozwijają nawyki, które mają zwiększyć efektywność ich pracy, a w efekcie skutkują czymś przeciwnym. Zdiagnozowałam kilka złodziei efektywności, których chcę teraz tutaj przedstawić:
1. preferowanie korespondencji mailowej zamiast telefonicznej
Dosyć częstą przypadłością jest niechęć do telefonu. Ja też wolę pisać niż dzwonić, ale zanim napiszę maila poświęcam chwilę by przemyśleć czy nie załatwię szybciej swojej sprawy telefonicznie. Wyjaśnianie problemu kilkoma mailami zwykle zajmuje kilka razy więcej czasu niż krótka rozmowa telefoniczna.
2. zarządzanie przez maile
W biznesie mówi się o „zarządzaniu przez powerpointa”. Jest to ironiczne określenie stylu zarządzania tych, którzy lubują się w długich prezentacjach. Ja dodałabym do tego „zarządzanie przez maile”. Jeśli będąc managerem zauważasz, że Twoja skrzynka mailowa pęka w szwach pora przemyśleć własną rolę w firmie. Czy nie pozbawiłeś swoich pracowników decyzyjności skoro nie czują się upoważnieni do samodzielnego podejmowania decyzji bez Twojej akceptacji? Więcej >
::. Czy warto startować w wewnętrznej rekrutacji?
paź 15th
Napisała do mnie Ania:
„Jak sprostać konkurencji w wewnętrznej rekrutacji na managera, w osobie koleżanki z zespołu, może nawet częściowo wspieranej przez szefa. Czy rozmowa rekrutacyjna ma jakiś sens, jeśli szef będzie popierał kandydatkę niezależnie od wyniku rozmowy?”
Aniu, powiem tak – każdy szef ma w zespole swoich faworytów. Nie chciałabym być źle zrozumiana, bo używam tego sformułowania w pozytywnym znaczeniu. Mam tu na myśli ludzi, na których może polegać. Ludzi, którzy dają mu oparcie, na których zawsze może liczyć. Czy lubi i docenia ich bardziej? Oczywiście, że tak. Czy będzie ich promować? Raczej tak.
Odpowiadając na Twoje pytanie, czy warto w takim razie startować w procesie rekrutacji jeśli to nie Ty jesteś tą faworytką, uważam, że warto. Z kilku powodów, które zaraz wyjaśnię. Więcej >
::. Rozmowa kwalifikacyjna i spisanie ustaleń
paź 10th
Monika pyta:
Jak się zabezpieczyć, by pracodawca dochował warunków ustalonych na rozmowie rekrutacyjnej bez pozostawienia po sobie złego wrażenia?
Bardzo dobre pytanie, Moniko.Wiem, że jest to trudny punkt negocjacji. Grasz rolę miłego, sympatycznego kandydata, a potem nagle chcesz potwierdzenia ustaleń na piśmie – czytaj: nie ufasz rozmówcy.
A niby dlaczego miałabyś mu ufać? W najlepszym wypadku widzicie się drugi czy trzeci raz w życiu, nie znasz zasad obowiązujących w firmie, pamięć jest ulotna, za pół roku może się zmienić zarząd i nikt nie będzie pamiętał tego co Ci obiecano. Takie sytuacje czasem się zdarzają. Mnie na przykład się zdarzyła. Więcej >


